![]() | ![]() | ![]() | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| By N2H | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
Mer Kijowa, Leonid Czernowecki zaalarmował, że Euro 2012 na Ukrainie jest poważnie zagrożone. Wszystko z powodu braku finansowania z budżetu państwa infrastrukturalnych projektów Kijowa. Nasi partnerzy muszą do 30 listopada nadrobić zaległości.
- Euro 2012 może się nie odbyć, jeśli finansowanie infrastruktury miasta Kijowa pozostanie takie, jak dziś. Finansowanie inwestycji z budżetu państwa zostało zerwane – cytuje Czernoweckiego agencja UNIAN.
Jeśli ukraiński rząd nie wspomoże lokalnych samorządów, to może się okazać, że nawet Kijów nie spełni stawianych przez UEFA wymogów.
Zdanie Czernoweckiego podziela prezydent Ukrainy, Wiktor Juszczenko. – O jakim Euro można mówić, skoro w budżecie na 2009 rok (na przygotowania do turnieju) wydzielono 4,5 miliarda hrywien (ok. 1,9 mld złotych), z czego wypłacono tylko 330 milionów? – pytał Juszczenko.
Premier Ukrainy, Julia Tymoszenko, oskarżana o zerwanie finansowania przygotowań do turnieju, oświadczyła, że już wkrótce parlament powinien przyjąć specjalną ustawę, dzięki której zwiększą się środki na przygotowania. Pesymiści twierdzą jednak, że Ukraina nie zdąży do 30 listopada nadrobić zaległości.
Co się stanie, jeśli żadne z ukraińskich miast nie spełni wymogów UEFA? – Za wcześnie, żeby cokolwiek mówić. Ukraina ma czas do końca listopada na wywiązanie się ze zobowiązań stawianych przez UEFA. Wtedy dopiero będziemy mogli powiedzieć coś więcej. Ja chcę wierzyć, że Ukraina przynajmniej w części podoła wyzwaniom, jakie stawia UEFA. Nie chcę gdybać, bo to są nasi partnerzy i byłoby to w stosunku do nich nieeleganckie – powiedział “Wirtualnej Polsce” minister sportu, Mirosław Drzewiecki.
Mirosław Drzewiecki przyznał również, że z Ukrainy napływa wiele niepotwierdzonych informacji. – Mer Kijowa mówi, że jest źle, a ja z kolei mam informacje od wicepremiera Wasiluka, który zapewnia mnie, że wszystko idzie dobrze. Jest wiele spekulacji, poza tym na Ukrainie odbywa się walka polityczna, w której jedni chcą pokazać drugim, że są nieudacznikami – podsumował minister sportu.
Artur Mazur, Wirtualna Polska
Podobne wiadomości: